MENU
wpisz nazwę lub ID...

Dawny zamek rodziny Sandreczki, ul. Wolności, Bielawa
Zamek Seidlitz-Sandreczkich, dzisiejsza szkoła.

Dodał: robson77° - Data: 2012-02-12 21:17:01 - Odsłon: 1439
Lata 1930-1939


Zamek w Bielawie jest najcenniejszym zabytkiem miasta i wpisany jest do rejestru zabytków architektury pod nr A/3708/716. Wzniesiony został przez ówczesnego feudalnego właściciela Dolnej Bielawy i Ostroszowic, Joachima von Netz, w 1598 roku jako dwór obronny, w czasie panowania na Śląsku austriackich Habsburgów. Budowę zamku zapewne obserwował jeden z pierwszych ewangelickich duchownych Zacharias Zappius (lub Zappe) urodzony w 1572 roku(zmarł w 1625 roku). Zaprosił go do Bielawy Joachim von Netz, prawdopodobnie pierwszy z tej rodziny właściciel Bielawy, zmarły 25 października 1599 roku .

Zappe pozostawił po sobie "Krótką Kronikę Bielawy" obejmującą lata od 1572 do 1611. Zamek jak i dobra bielawskie były w posiadaniu rodziny von Netz do 1672 roku. W tym czasie Śląsk przeszedł reformację (1526 - 1629 w miastach, 1654 na wsiach). Przetoczyła się też najstraszniejsza wojna religijna (1618 - 1648) zwana trzydziestoletnią pustosząc i wyludniające śląskie miasta i wsie. Następnym ciosem dla mieszkańców w prawie 100 % ewangelików była siłą narzucona rekatolizacja. W latach 1653 - 54 tereny wiejskie księstwa świdnickiego przemierzyła tzw. komisja redukcyjna, której celem było odbieranie ewangelikom ich świątyń i przekazywanie katolikom. W roku 1667 tereny te ponownie odwiedzili wizytatorzy, aby ocenić skutki rekatolizacji z 1654 roku. Wizytator skarżył się wówczas na tutejszego właściciela ziemskiego, a pana na zamku Heinricha Wolfganga von Netz, że odciąga swoich chłopów od kościoła, zapraszając ich na swój dwór, gdzie czytano postylle, nie ma zamiaru płacić mszalnego ze swojego majątku, ani dziesięciny, przywłaszczył sobie w czasie rekatolizacji 70 talarów zostawiając tym samym pustą kasę kościelną, a także srebrny kielich i że nie może nawet udowodnić iż posiada on prawo patronatu nad kościołem.

Po 137 latach dzierżenia władzy nad świecką częścią Bielawy: ...... szlachetnie urodzeni Ernst Heinrich i Joachim Ernst bracia von Netz na Bielawie i zgodnie z prawem przekazali pani Barbarze Sandreczky z domu Gellhorn, w której imieniu występuje poślubiony jej kurator, szlachetnie urodzony Adam Boguslav von Sandreczky z Ostroszowic - a także jej dziedzicom i następcom - dobra majątkowe położone w Nowej, Środkowej i Dolnej Bielawie wraz ze wszystkimi przynależnymi przywilejami i prawami, to jest w szczególności z prawami do rycerskiego zamku, folwarków, ziemi uprawnej, łąk, dziedzicznych poddanych wraz z ich powinnościami i czynszami, z prawami do czynszów rzemieślniczych, pastwisk na terenie całej wsi Bielawa, łącznie także z lennem kościelnym, rzeźnictwem, piekarnictwem, szewstwem i krawiectwem, z prawami do ścinki drzewa, do stawów, młynów, wszelkich wód i rybołówstwa, także do sprawowania niższej i wyższej jurysdykcji, do suszenia słodu, browarów i szynków, opłat celnych, polowań, do nadawania nominacji oraz wszelkich innych praw, a wszystkie te prawa i przywileje według brzmienia i treści aktu wydanego i opublikowanego w 1629 roku przez Urząd Królewski.... Działo się to w roku Pańskim 1672 w Świdnicy ...... "

Rodzina Sandreczki dzierżyła władzę nad gminą świecką (sekularną), zaś gmina prebendalna (kościelna) należała do kapituły Kolegiaty Św. Krzyża we Wrocławiu (do roku 1758). W roku 1737 pożar strawił stary hrabiowski zamek, który dwa lata później został odbudowany, zachowując dużo elementów budowli poprzedniej. Niedługo potem bo w maju 1740 roku na tron pruski wstąpił 28 letni Fryderyk II (Wielki) i już w grudniu 1740 roku wkroczył na Śląsk , zajmując go wkrótce i włączając pod panowanie Prus na 200 lat. 25 stycznia 1740 roku bielawski dwór gościł tegoż króla, który w otoczeniu eskorty osobistej, złożonej z 350 rajtarów przybył w drodze z Otmuchowa do Bielawy. Było to wielkie wyróżnienie dla dworu. Za zasługi dla Królestwa Prus, baron Sandreczki otrzymał dziedziczny tytuł hrabiego i marszałka szlachty ślaskiej. 2 grudnia 1886 roku pochowano w wieku 43 lat hrabiego Hansa von Sandreczki w rodzinnym grobowcu na gorze Eisberg. Hrabia był ostatnim męskim potomkiem rodziny. Dziedzictwo przeszło w ręce najstarszego syna jego siostry, którego ojcem był major Friedrich von Seidlitz z Owiesna. Nowy właściciel majątku Ernst Julius Adolf Erdmann von Seidlitz ożenił się z Barbarą von Heyden - Cadow. Dekretem królewskim z 1891 roku nadano mu godność hrabiego z tytułem von Seidlitz - Sandreczki. Zmarł w sierpniu 1930 roku i został pochowany w Roztoczniku.

1 września 1930 roku miasto, za 150 tys. marek, wykupiło od Adolfa von Seidlitz, który właścicielem był od maja 1928 roku, zamek wraz z zabudowaniami i gruntami. Po przeprowadzce do Roztocznika przeniesiono tam również miejsce rodzinnego pochówku.

Opracowanie na podstawie : "Kronika Bielawy cz. I" K. Pludro, "Życie w dawnej Bielawie" R. Brzeziński, "Rocznik Dzierżoniowski 2006"

Opis SYG:

Renesansowy dwór obronny zbudowany w 1598 r. Spłonął w 1737 r. Odbudowany dwa lata później, zachował wiele elementow poprzedniej budowli. W swoich murach gościł króla pruskiego Fryderyka Wielkiego i wracającego z Paryża, późniejszego króla Królestwa Polskiego, cara Rosji Aleksandra I. Dwór został sprzedany miastu Bielawa przez rodzinę Seidlitz-Sandretzki w 1930 r. 1 kwietnia 1930 r. przeniesiono tu dwie bielawskie szkoły zawodowe, przemysłową i handlową. Kierownictwo nad obiema szkołami przejął przybyły z Wrocławia Heinrich Seng. Szkoła handlowa liczyła wtedy w trzech klasach 54 uczniów i 22 uczennice. W szkole przemysłowej uczyło się w 287 chłopców i 26 dziewcząt w 12 klasach. W budynku administracyjnym utworzono muzeum miejskie. Działało prawdopodobnie do jesieni 1939 r. Niestety , wywołana przez Niemcy wojna, przerwała tę działalność, nie wiadomo co stało się z jego zbiorami.

Szkołę zamieniono w szpital polowy (ReserveLazarett). Oprócz żołnierzy Wermacht-u, przebywali tu również jeńcy wojenni z Oflagu VIII B w Srebrnej Górze i Stalagu VIII B w Łambinowicach. Nie wiadomo, czy i ilu jeńców udało się tu wyleczyć, ale zmarło ich kilkudziesięciu. Pochowani zostali w kwaterze dla obcokrajowców, na części wojskowej, cmentarza katolickiego. Wśród nich kontradmirał PMW Stefan Frankowski, zmarły w wieku 52 lat, 25 września 1940. Był on w 1939 r. dowódcą Morskiej Obrony Wybrzeża, wzięty do niewoli po kapitulacji Helu. Został przewieziony do Bielawy ze Srebrnej Góry, w zaawansowanej chorobie wrzodowej, gdyż obsługa Oflagu VIII B, uważała, że Stefan Frankowski chorobę symuluje.

Po wojnie utworzono tu Szkołę Przysposobienia Zawodowego, po 1956 r. Szkołę Specjalną. Po 1990 r. utworzono tu Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy z Odziałem Przedszkolnym, szkołą Podstawową nr 2, Gimnazjum nr 4 i Zasadniczą Szkołą Zawodową nr 1. Wszyscy uczniowie byli zakwaterowani w na terenie placówki. W 2013 r. Ośrodek przeniesiono do Dzierżoniowa na ul. Nowowiejską 74-76. Zamek został wystawiony na sprzedaż , jednak mimo trzech kolejnych przetargów i obniżeniu ceny wywoławczej do 1,5 mln zł, nie znalazł nabywcy. /SyG/

Wydarzenie, które mogło zmienić losy Europy.
Bywają takie chwile w historii świata, że drobna, z pozoru błaha rzecz ma kolosalny wpływ na jego dalsze losy. I stało się kiedyś tak, że oś obrotu historii całego świata stanęła w Bielawie i zamarła w oczekiwaniu na decyzję pewnego kowala z Bielawy. W drugi dzień Bożego Narodzenia roku pańskiego 1740, Karol Fryderyk von Hohenzollern, król Prus, znany później pod przydomkiem Fryderyk II Wielki, przebywając w Bielawie na dworze barona Sandreczki wybrał się na samotną konną przejażdżkę drogą pod górami. Osobista eskorta złożona z 350 rajtarów pozostała w okolicach dworu. Król miał wtedy 28 lat i dopiero od 6 miesięcy zasiadał na tronie. Nasz zameczek pomału zaczyna wyglądać jak zamek śpiącej królewny zarastany przez 100 lat chaszczami, ale może to się wkrótce zmieni. Pogoda musiała być doskonała, skoro młody król zdecydował się na tak ryzykowaną eskapadę w czasie wojennym, na dodatek wkraczając na terytorium wroga – bo nasze góry wówczas stanowiły ziemię graniczną. I stało się tak, że galopujący Fryderyk o mały włos nie wjechał w oddział wrogich wojsk Habsburgów, co skończyłoby się dla niego i dla całych Prus gorzej niż fatalnie – a historia świata potoczyłaby się całkiem inaczej. Generalnie to my, jako Polacy, nie mamy powodów do sympatii dla Fryderyka II Wielkiego, jest słusznie kojarzony z rozbiorami Polski i przedstawiany jako nasz największy wróg. Jest to postać szalenie kontrowersyjna, a przy tym faktycznie nam wroga. Tajemnica może tkwić w próbie zamachu na jego życie, jaką nieudolnie przeprowadziły polskie służby. Młody Fryderyk w ramach swojej edukacji podróżował po Europie, był też w Polsce. Została mu podsunięta dziewczyna z syfilisem, która zdołała go zarazić. Zgodnie z planem Fryderyk miał zachorować i umrzeć w cierpieniach – gdyż wówczas nie było lekarstwa na tę chorobę. Fryderyk faktycznie zachorował, cierpiał, ale zdołano go jednak uratować. Leczono wówczas głównie rtęcią i o czym się mało mówi – praktykami alchemicznymi. Fryderyk przeżył kurację, ale stał się impotentem i tak jakby zmieniła mu się nieco orientacja seksualna. Nabawił się też ostrej alergii na Polskę i Polaków, co mu zostało do końca życia. Wracajmy jednak do Bielawy i przygody pod górami. Fryderyk już widzi w oddali oddział wojsk austriackich i zdaje sobie w końcu sprawę z niebezpieczeństwa. Nie mogąc ratować się ucieczką w pola – zalega masa śniegu, niespiesznie, aby nie budzić podejrzeń zawraca do pobliskiej zagrody kowala i prosi go o ratunek. Kowal, chłop z dziada pradziada, prosty człowiek, zapewne dziwi się ogromnie obecności bogato ubranego nieznajomego, ale z miejsca decyduje się ukryć go przebierając w chłopskie ubranie. Jednocześnie wysyła syna do dworu z wiadomością o zdarzeniu. Jak dotąd nie wie kogo ratuje. Dowódcy oddziału Austriaków wpiera, że to jego kum zajechał w odwiedziny. Tymczasem z dworu już zrywa się kompania rajtarów wspomagana przez oddział hrabiego Sandreczki i cwałem leci w kierunku Górnej Bielawy. Spostrzegli to Austriacy i będąc w mniejszości zdecydowali się ustąpić pola i wrócili w góry. W ten sposób król oraz całe Prusy zostały uratowane. Co było dalej? Król zaprzyjaźnił się z bielawskim kowalem, zapraszał go do swojego pałacu Sanssouci w Poczdamie i podejmował z honorami. Baron Sandreczki otrzymał dziedziczny tytuł hrabiego i marszałka Rzeszy (szlachty śląskiej). To była niesamowita nobilitacja. Na grób Fryderyka II Wielkiego, ludzie codziennie składają mu hołd przynosząc na jego grób ... ziemniaka. Tak, możecie pół świata podbić, wybudować setki fortec, dać pracę milionom, stanąć na czele największej armii świata, a i tak najbardziej zapamiętają was za kartofle. Dlaczego Fryderyk II był taki ważny? Upowszechnił uprawę ziemniaków w Europie – czym uchronił miliony od klęski głodu, zbudował najpotężniejszą gospodarkę w Europie i jednocześnie jej potęgę militarną. Doprowadził Prusy do takiego rozwoju, że ponad 100 lat później, już jako Niemcy, mogły wywołać wojny światowe, w efekcie których Bielawa wraz z Dolnym Śląskiem znalazła się znów w polskich granicach. A jednocześnie był człowiekiem niesamowicie wrażliwym, był filozofem, kompozytorem, architektem i wizjonerem. Taki Leonardo da Vinci epoki oświecenia. Natchnienie dla Napoleona, ale i dla Hitlera – do czego obydwaj się zresztą publicznie przyznawali. Pewne jego powiedzenia nadal krążą w obiegu: „Dyplomacja bez armat jest jak muzyka bez instrumentów”, „Jeśliby miało dojść do oszustwa, lepiej, abyśmy to my oszukiwali”, „W moich oczach ubogi chłop tyle samo jest wart, co najznakomitszy hrabia i najbogatszy szlachcic, a prawo jest zarówno dla bogatych jak i ubogich” „Za pieniądze można w Polsce wszystko zdziałać” oraz „Zwycięzców nikt nie będzie sądził.” Na dodatek Fryderyk miał dobry gust, bo mu się szalenie Bielawa spodobała. Rafał Januszkiewicz

  • /foto/59/59777m.jpg
    1857 - 1883
  • /foto/4457/4457152m.jpg
    1900 - 1905
  • /foto/4469/4469159m.jpg
    1900 - 1906
  • /foto/4457/4457177m.jpg
    1900 - 1918
  • /foto/4469/4469166m.jpg
    1906
  • /foto/14/14168m.jpg
    1990 - 1998
  • /foto/105/105856m.jpg
    2006
  • /foto/105/105857m.jpg
    2006
  • /foto/105/105858m.jpg
    2006
  • /foto/105/105859m.jpg
    2006
  • /foto/105/105860m.jpg
    2006
  • /foto/105/105861m.jpg
    2006
  • /foto/105/105863m.jpg
    2006
  • /foto/435/435724m.jpg
    2012
  • /foto/3565/3565310m.jpg
    2012
  • /foto/449/449134m.jpg
    2012
  • /foto/449/449141m.jpg
    2012
  • /foto/449/449149m.jpg
    2012
  • /foto/3453/3453194m.jpg
    2012
  • /foto/6509/6509103m.jpg
    2012
  • /foto/4457/4457346m.jpg
    2013
  • /foto/4457/4457347m.jpg
    2013
  • /foto/4457/4457371m.jpg
    2013
  • /foto/4457/4457403m.jpg
    2013
  • /foto/5388/5388260m.jpg
    2015
  • /foto/5388/5388257m.jpg
    2015
  • /foto/5390/5390561m.jpg
    2016
  • /foto/5390/5390566m.jpg
    2016
  • /foto/5889/5889427m.jpg
    2016
  • /foto/5889/5889430m.jpg
    2016
  • /foto/5889/5889591m.jpg
    2016
  • /foto/6555/6555990m.jpg
    2017

Aukcje internetowe

Poprzednie: Pałac Tomaszów Bolesławiecki Strona Główna Następne: ul. Wolności


SyG | 2012-02-16 03:02:17
Renesansowy dwór obronny zbudowany w 1598 r. Spłonął w 1737 r. Odbudowany dwa lata później,zachował wiele elementow poprzedniej budowli. W swoich murach gościł króla pruskiego Fryderyka Wielkiego i wracającego z Paryża, późniejszego króla Królestwa Polskiego, cara Rosji Aleksandra I. Dwór został sprzedany miastu Bielawa przez rodzinę Seidlitz-Sandretzki w 1930 r. 1 kwietnia przeniesiono tu dwie bielawskie szkoły zawodowe, przemysłową i handlową. Kierownictwo nad obiema szkołami przejął przybyły z Wrocławia Heinrich Seng. Szkoła handlowa liczyła wtedy w trzech klasach 54 uczniów i 22 uczennice. W szkole przemysłowej uczyło się w 287 chłopców i 26 dziewcząt w 12 klasach. Niestety , wywołana przez Niemcy wojna, przerwała tę działalność. Szkołę zamieniono w szpital polowy (ReserveLazarett). Oprócz żołnierzy Wermacht-u, przebywali tu rownież jeńcy wojenni z Oflagu VIII B w Srebrnej Górze i Stalagu VIII B w Łambinowicach. Nie wiadomo, czy i ilu jeńców udało się tu wyleczyć, ale zmarło tu ich kilkudziesięciu. Pochowani zostali w kwaterze dla obcokrajowców, na części wojskowej, cmentarza katolickiego. Wśród nich kontradmirał PMW Stefan Frankowski, zmarły w wieku 52 lat, 25 września 1940. Był on w 1939 r. dowódcą Morskiej Obrony Wybrzeża, wzięty do niewoli po kapitulacji Helu. Został przewieziony do Bielawy ze Srebrnej Góry, w zaawansowanej chorobie wrzodowej, gdyż obsługa Oflagu VIII B, uważała, że Stefan Frankowski chorobę symuluje. Po wojnie utworzono tu szkołę specjalną.
SyG | 2012-02-16 03:08:34
Teraz działa tu Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, króry prowadzi szkołę podstawową,gimnazjum i zasadniczą szkołę zawodową oraz szkołę przysposabiającą do pracy.