Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Basen, ul. Sudecka, Jelenia Góra
TW40: !!!
Jarnołtówek
PiotrKowal: Miło mi. Świetnie. Dziękuję. Pozdrawiam.
Krzywy Domek, ul. Bohaterów Monte Cassino, Sopot
MacGyver_74: To jest właśnie efekt pracy programu. :)
Schronisko Dom Śląski, Karpacz
Irena Wolanin: Znalazłam takie jeszcze dwa oraz . Proszę o ewentualną podmianę lub usunięcie.
Schronisko Samotnia, ul. Na Śnieżkę, Karpacz
Korben: Wstawiłem lepsze: .
Źródło Maryjne, Wałbrzych
Petroniusz (admin): Dziękuję. :)

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

Iras (Legzol)
maras - Administrator
maras - Administrator
t.ziemlicki@wp.pl
maras - Administrator
Mmaciek - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
rok - Administrator
Zbigniew Waluś
maras - Administrator
maras - Administrator
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
t.ziemlicki@wp.pl
żmija - Administrator
StaSta
StaSta
Krzysztof Bach
StaSta

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Walki w Wilczkowicach 1945
Autor: Sonnabend°, Data dodania: 2013-12-22 12:32:59, Aktualizacja: 2013-12-22 18:01:03, Odsłon: 4536

Relacja niemieckiego żołnierza i kilka faktów o tutejszych walkach.

Od 23 lutego do 14 marca 1945 r. trwały walki o  Wilczkowice, w których brała udział m.in. 20 Dywizja Pancerna. Kilka dni przed rozpoczęciem tutejszych walk 18 lutego część 20 Dywizji Pancernej z Brzegu nad Odrą uderzyła na Rosjan i zepchnęła ich do Grodkowa. Po ataku okrążającym siły biorące w udział w tym ataku udały się w pośpiesznym marszu do Sobótki i stanęły do walk o Wrocław w dniach od 20 lutego do 19 marca. Walki trwały pod Rękowem, Rogowem Sobóckim (Rogau – Rosenau), Steinfelde i Sobótką (zastanawiająca jest nazwa Steinfelde – w okolicy nie było takiej miejscowości, autor miał na myśli albo Steinberge – Nasławice, albo pola należące do Pustkowa Wilczkowskiego). Na dwa dni udało się odbić Wrocław i w ten sposób umożliwić uchodźcom wymarsz z miasta. Tutaj dywizja odzyskała 92 pary  9-ek, które poprzez rozkaz korpus musiał oddać dla innych celów kilka miesięcy wcześniej.

W okresie 23 lutego – 14 marca nasiliły się walki obronne, przede wszystkim o wsie Wilczkowice i Rogów Sobócki. Zachował się raport z potyczki w Wilczkowicach:

"Otrzymaliśmy właśnie 10 nowych P IV, które tworzą własną kompanię. Otrzymałem instrukcję aby w trzy czołgi powrócić do Wilczkowic, w celu przywrócenia sytuacji. Poprosiłem o pilne włączenie do akcji całej kompanii, ponieważ nauczony długoletnim doświadczeniem wiedziałem już, że akcja przy udziale tylko pojedynczych czołgów nie miała szansy powodzenia. Moja prośba przyczyniła się do odwołania przedsięwzięcia i przesunięcia go na następny dzień.  Następnie drogą radiową dywizja otrzymała informację, że piechota ma się wycofać. Okoliczne wzgórza miały być zajęte przez Rosjan. Drogi dojazdowe znajdowały się pod ostrzałem. W Wilczkowicach znajdowało się 20 czołgów nieprzyjacielskich, które należało unieszkodliwić. Jadąc szybko i w dużych odstępach dotarliśmy na miejsce. W momencie przybycia piechota wynosiła właśnie swojego ciężko rannego dowódcę kompanii. Rosjanie znajdowali się w majątku i na cmentarzu  na drugim krańcu wsi. Mieliśmy ich stamtąd wyrzucić. Podzieliłem oddział na prawy, który miał nacierać jako pierwszy i oddział lewy, który znalazł się z lewej strony drogi. Ja sam zostałem na drodze. Zaraz po rozpoczęciu ataku, na oddział nacierający spadł od przodu bardzo silny ogień nieprzyjacielski, tak że nie mógł pójść naprzód. Za murem cmentarza zauważyliśmy kilka T-34, które strzelały w naszym kierunku. Kiedy jeden z nich trafił w dom obok nas, wskoczyłem do mojego czołgu i wraz z dwoma innymi czołgami pojechaliśmy najpierw lewą stroną drogi przez ogród, następnie w kierunku chaty chłopskiej . Stał tam zupełnie nieprzygotowany jeden T-34, prawdopodobnie jako zabezpieczenie. Załoga stała na zewnątrz obok działa.  Precyzyjny strzał ukarał  tę lekkomyślność. Innego T-34, który stał nieco dalej z lewej strony spotkał ten sam los. Oba stanęły w płomieniach i dokładnie 18 następnych czołgów nieprzyjacielskich stojących na cmentarzu zostało w niemiły sposób wyrwanych z niezmąconego spokoju i poczucia przewagi. W każdym razie pospiesznie opuścili cmentarz. Ten ruch dał mojej kompanii dogodne miejsce do ostrzeliwania ich. Rosjanie zdawali się być źle poinformowani o sytuacji, w przeciwnym razie ustawiliby przynajmniej kilka czołgów w pozycji ogniowej, tak aby móc osłaniać inne. I w ten sposób pozwolili nam unieszkodliwić wszystkich 18 czołgów bez strat własnych. Starszy sierżant Buch znalazł przy sieci drogowej dogodne miejsce do ostrzału pułku pojazdów kołowych. Wynik starcia wywołał u naszych żołnierzy wspaniały nastrój! Płonące na całym obszarze czołgi nieprzyjacielskie nie mogły być dla Iwana zbyt zachęcającym obrazem. Następnie dwa sowieckie samobieżne działa pancerne uderzyły z odległości 1200 m. Załoga tych dział była prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Wywnioskowaliśmy to stąd, że jechali wprost na nasze czołgi, tak że mogliśmy ich natychmiast unieszkodliwić bez podejmowania walki. Poza tym zniszczyliśmy dodatkowo jeszcze 2 zakopane T-34, które bezskutecznie próbowała już zniszczyć artyleria i działa 8,8-cm. Tego samego dnia, udało się zestrzelić nieprzyjacielski samolot rozpoznawczy i zdobyć różnego rodzaju mapy, które zawierały interesujące dla dywizji informacje o zamiarach nieprzyjaciela. Po wymarszu części 20. dywizji pancernej utraciliśmy jednak później Wilczkowice ” [1].

W walkach o Wilczkowice brała udział także grupa bojowa Stegmann (Panzerverbänd Stegmann), podległa 4 Dywizji Pancernej, która nosiła numer poczty polowej 20754 A. W czasie tutejszych ciężkich walk zginęło lub zaginęło wielu żołnierzy. Jednym z nich był Karl Thomas z Dobrzenic koło Niemczy, który zaginął 1 marca 1945 r. [2]. O tym jak ciężkie były walki w tym miejscu świadczą uszkodzenia kościoła w Wilczkowicach, który po wojnie odbudowano dopiero w 1983 r.

Koniec walk w Wilczkowicach nie był końcem starć w najbliższej okolicy. Walki obronne na południowy wschód od Sobótki, toczyła m.in. 269 dywizja piechoty od 15 marca aż do 24 kwietnia 1945 r. [3]. Odrębny rozkaz wojenny nr 15 Sztabu wojsk NKWD do ochrony zaplecza 1 Frontu Ukraińskiego z 29 kwietnia 1945 r. podawał, że wróg stawia zacięty opór. Jednostki Armii Czerwonej na dolnośląskim odcinku frontu do wieczora dnia 28 kwietnia zajęły obszar do linii Lwówek - Kalthausen (?) - Wilczkowice - Strzelin – Nysa [4].



[1] Hinze F., Hitze, Frost und Pulverdampf, Halle 1981, s. 344 - 346.

[3] Römhild H., Geschichte der 269. [i.e. Zweihundertneunundsechzigsten] Infanterie-Division, Bad Nauheim 1967, s. 285.

[4] de Gruyter W., Die sowjetischen Geheimdienste in der SBZ/DDR von 1945 bis 1953: Im Auftrag Des Instituts Fur Zeitgeschichte, Berlin 2009, s. 121.

 


/ / /
/ / / /
/ /
moose (administrator) | 2013-12-22 19:16:02
Dobra robota. Bardzo ciekawy epizod. Dopisałem też artykuł do Walk o Dolny Śląsk.
arkadoo - Administrator | 2013-12-23 08:19:59
Ciekawy artykuł. Dobrze pokazuje zafałszowane stany Wehrmachtu pod koniec wojny nowo sformowana kompania składająca się z 10 czołgów, to jej jakieś 50% teoretycznie pełnych stanów.
tadpole | 2014-01-06 17:20:15
"Na dwa dni udalo sie odbic Wroclaw..." ?