MENU
wpisz nazwę lub ID...

Fenomen społeczno-przestrzenny przy ul. Mieleckiej 27. Od kilku lat obserwuję z zaciekawieniem, jak mieszkańcy okolicznych obskurnych korytarzowców (dawniej chyba hoteli robotniczych) przy ul. Mieleckiej kolonizują na swoje potrzeby narożny skwerek przy zbiegu Mieleckiej i Połanieckiej. Najpierw pojawiły się kwiaty, później fontanna, skalna grota, krasnale, bocian na słupie, ostatnio zaś zadaszona altana. Wg mojej obserwacji wszystkie prace mieszkańcy wykonują wspólnie. Czasem, przechodząc skrótem wzdłuż skwerku mozna się potknąć o któregoś z delikwentów zbyt intensywnie zażywającego błogości w tym ogrodzie. Jest to jedyny przykład takiej społecznej inicjatywy ludzi mieszkających w dość trudnych warunkach we Wrocławiu z jakim się spotkałem. Fenomen.

Dodał: mlose° - Data: 2006-06-24 22:43:10 - Odsłon: 2434
24 czerwca 2006


  • /foto/161/161545m.jpg
    1960

mlose°

Poprzednie: Brama na dziedzińcu Strona Główna Następne: Browar Mieszczański


Dorota Mróz-Borowska | 2007-06-07 18:58:57
A teraz bocian trzyma dzidziusia w dziobie. Wczoraj widziałam.
wito-Administrator | 2007-06-07 20:01:41
A telewizja jeszcze tego nie pokazała innym ?. Niech tu będą nawet i krasnale z gipsu, ale to ludzie sobie urządzają -SAMI.
B.Olczyk | 2007-09-09 20:36:16
Może "tajnie" popierają, to dziś niebywałe, (polski) Atlas!.. :))
mielecka. | 2008-10-18 13:22:21
tylko nie obskurnych !!!! sliczne sa przeciez!!!!!!
B.Olczyk | 2008-10-18 23:06:43
Wolę jednak te sympatyczne ptaki w naturze:) Wydaje się, że firma płaciła jakieś pieniądze, za prezentację swojego znaku :)
mar | 2008-10-18 23:20:09
Lepiej jak to tak wygląda niż miałby być błotnisty plac rozjeżdżony przez samochody.Brawa dla mieszkańców.
zonia | 2008-10-18 23:31:31
Jak potrafili , tak zrobili, ale im się chciało! Przechodzę tamtędy , gdy idę na moją kochaną ul. Polaniecką.
B.Olczyk | 2008-10-19 00:10:30
:)) Nie mam nic przeciw. Wręcz przeciwnie. Myślę, że moja uwaga już z września tamtego roku, to poświadcza. Widuję te miłe "klekoty" po całym kraju. Cieszę się, że rodzima (a nie tylko obce) firma, potrafi się dowcipnie zareklamować. I, że Polacy chcą to robić. Także bezinteresownie, z potrzeby ducha :))