Polski Deutsch

Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO



ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź

Nie znaleziono żadnego obiektu
Szukaj Wyczyść

 
 
 
 
Żelazny krzyż niezgody
Autor: McAron°, Data dodania: 2017-05-12 17:15:49, Aktualizacja: 2017-05-12 17:15:49, Odsłon: 9

Joanna Pszon, Opole 03.07.2009
Pochodzący z Kresów mieszkańcy opolskiej Łąki Prudnickiej chcieli odnowić pomnik poświęcony Niemcom poległym w I wojnie światowej. Na pomniku jest żelazny krzyż. - To propagowanie nazizmu - twierdzi radny PiS.
 
Chodzi o pomnik z 1928 r. Wypisano na nim kilkadziesiąt nazwisk mieszkańców niemieckiej wówczas Łąki Prudnickiej, którzy zginęli na frontach I wojny światowej. Jest data - 1914 - i napis po niemiecku: "Naszym dzielnym bohaterom". Jest też symbol krzyża żelaznego, odznaczenia przyznawanego Niemcom za męstwo od 1813 r. Hitler dodał do krzyża swastykę i zrobił niego odznaczenie wojskowe III Rzeszy. Dziś w Niemczech noszenie krzyży żelaznych z II wojny światowej jest zabronione. Sam krzyż stał się jednak symbolem Bundeswehry i niemieckiego lotnictwa. 

Części rozwalonego po wojnie pomnika z Łąki Prudnickiej odnalazła lokalna działaczka Irena Madera. - Kiedyś postawiono go, by ludność, co tu żyła, mogła swym bliskim, którzy na frontach poginęli, świeczkę zapalić. 

To byli zwykli rolnicy, których na wojnę zabrano - przekonuje. Podkreśla, że we wsi żyją głównie potomkowie repatriantów, a mniejszości niemieckiej nie ma. Niemcy - dawni mieszkańcy, teraz już sędziwi ludzie, oraz ich dzieci i wnuki -przyjeżdżają do Łąki z sentymentu i są przyjmowani przyjacielsko. - Raz w roku spotykamy się w domu kultury. Wypijemy kawę, porozmawiamy, a oni obejrzą domy, uliczki, pokażą, gdzie co było - opowiada pani Irena.

Mówi, że odrestaurowanie pomnika miało być przyjaznym gestem wobec nich. -Moi przodkowie też gdzieś tam zginęli. Może i tam ktoś im świeczkę zapali, jak my tutaj tym poległym Niemcom. Dlaczego nie przystanąć przy odnowionym pomniku i za nich się nie pomodlić - przekonuje pani Maria.

Rada Miejska w Prudniku, gminie, której częścią jest Łąka Prudnicka (rządzą wspólnie PO i PiS), zdecydowała, że odnowi pomnik za własne pieniądze. Poszło na to 20 tys. zł.

Zaprotestował Jerzy Czerwiński, eksposeł i radny PiS w sejmiku. Zażądał, by wojewoda unieważnił uchwałę rady. Wytknął, że brakuje polskiego tłumaczenia napisów na pomniku i krótkiego opisu historycznego. Bo takie są wytyczne Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Ale przede wszystkim Czerwiński uważa, że pozostawienie krzyża żelaznego na pomniku to propagowanie nazizmu. Nie przekonuje go to, że gdy przed laty wybuchły pierwsze spory o to, czy odnawiać niemieckie pomniki w Polsce, specjalna komisja powołana przez wojewodę opolskiego orzekła, że na pomnikach poległych podczas I wojny światowej wolno stawiać krzyże.

- Pomnik będzie stać przy głównej drodze, nikt się nie zatrzyma, żeby sprawdzić, czy jest z I czy z II wojny. I jeszcze ten butny napis po niemiecku: "Naszym dzielnym bohaterom" - oburza się Czerwiński.

Wojewoda opolski Ryszard Wilczyński z PO jego argumentów nie podzielił, więc Czerwiński poskarżył się sekretarzowi Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzejowi Przewoźnikowi. A ten wysłał burmistrzowi Prudnika negatywną opinię o pomniku. - Nie widzę powodów, by odbudowywać w centrum miejscowości pomnik ku czci niemieckich żołnierzy. Co innego na cmentarzu. Dla przeciętnego Polaka, który tam mieszka, żołnierz niemiecki nie był bohaterem - mówi "Gazecie" Przewoźnik.

Prof. Włodzimierz Borodziej, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert ds. stosunków polsko-niemieckich, polemizuje: - Sam krzyż żelazny nie może nazizmu propagować, bo jest starszy o dobre sto lat. Gdy stawiano ten pomnik, nie myślano o Hitlerze, który wówczas jeszcze nie rządził Niemcami, lecz o poległych mieszkańcach. Poza tym w Łące Prudnickiej nikt nie upamiętnia zbrodni. To żenujące, że dziś trzeba to jeszcze tłumaczyć.

Jego zdaniem burmistrz Franciszek Fejdych (PO) nie powinien przejmować się opinią Przewoźnika, bo nie jest wiążąca. Na budowę wcześniej zgodził się Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Mógłbym postawić na swoim. Nie chcę jednak nowej wojny pomnikowej - odpowiada burmistrz. 

Na razie ustawił elementy pomnika w starym miejscu. Tablice z nazwiskami zamontowano, ale tę z krzyżem żelaznym położono z tyłu, tak że jej nie widać.

W maju do Łąki przyjechali goście z Niemiec, położyli na pomniku wiązankę kwiatów i zapalili znicze. Gdy radny Czerwiński to zobaczył, doniósł organom ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa propagowania nazizmu.

Policja przesłuchała już burmistrza. 

Ludzie z Łąki Prudnickiej są zawiedzeni. - Przecież nam tylko chodziło o pamięć o zmarłych - mówi Irena Madera.

Order Krzyża Żelaznego w 1813 r. ustanowił król Prus Fryderyk Wilhelm III Opracował go słynny architekt Karl Friedrich Schinkel. Symbolika orderu pochodziła od krzyży starożytnych chrześcijan, które w średniowieczu przejął zakon krzyżacki. Żelaznych krzyży nie wykonywano ze złota ani ze srebra, tylko odlewano z żeliwa. Miało to symbolizować żołnierską powściągliwość i dyscyplinę, a także obniżyć cenę orderu. W sumie order otrzymało prawie 10 milionów żołnierzy, w tym wielu Polaków służących w kajzerowskim wojsku albo wcielonych siłą do Wehrmachtu.

Za: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6784393,Zelazny_krzyz_niezgody.html

 


/ / /